Wietnam cz.4 północ: Phong Nha

Pobyt w Mai Chau dał nam sporo odpoczynku i kontaktu z przyrodą. Również w następnych dniach mieliśmy się cieszyć zielenią, przyrodą i skuterowymi wycieczkami. Tym razem wybraliśmy się do Parku Narodowego Phong Nha-Kẻ Bàng, słynącego z wielu jaskiń, w tym największej na świecie, odkrytej w 2009 r.

Park narodowy Phong Nha

Park narodowy Phong Nha

Aby dostać się do Phong Nha z Mai Chau, musieliśmy wrócić do Hanoi. Najpopularniejszym i bardzo wygodnym sposobem podróżowania po Wietnamie są autobusy z biletami typu open-bus, które dają nam możliwość przejechania kraju wzdłuż, od Hanoi do Sajgonu (lub odwrotnie), z kilkoma wybranymi przez siebie przystankami po drodze. Autobusy wyposażone są w miejsca leżące, więc podróż jest znacznie wygodniejsza niż na siedząco. Taki właśnie bilet z Hanoi do Ho Chi Minh kupiliśmy, a naszym pierwszym przystankiem miało być właśnie Phong Nha.

Trasa przez park narodowy Phong Nha

Trasa przez park narodowy Phong Nha

W Phonga Nha wylądowaliśmy o nieludzkiej porze, koło 4 nad ranem, ale nie opłacało nam się już brać noclegu na dospanie, więc postanowiliśmy doczekać wschodu słońca i wynająć pokój dopiero na kolejną noc. Następnym krokiem było od razu pożyczenie skutera. Pożyczając w hotelu nie musimy się martwić o zostawianie dokumentu tożsamości, standardowa stawka we wszystkich miejscach w Wietnamie wynosiła nas ok. $5. Do tego zatankowaliśmy paliwa za ok. 10 zł, więc zwykle cały dzień jazdy kosztował nas ok. 30 zł / skuter. Teren tutaj jest górzysty i bardzo malowniczy, dobre widoki mamy więc zapewnione.

Paradise Cave

Paradise Cave

W Phong Nha warto pożyczyć skutery, można wtedy wyruszyć w wycieczkę po parku narodowym, przejeżdżając przez kilka wsi i dojeżdżając do wybranych jaskiń. Te najbardziej znane to Paradise Cave, Dark Cave i Phong Nha. Phong Nha nie da się zwiedzać na własną rękę, gdyż zwiedza się ją łodzią. W Dark Cave ponoć pływa się wpław, na co było za zimno.

My pojechaliśmy do Paradise Cave, niezwykle pięknej jaskinii oraz do ogrodu botanicznego. Taka wycieczka to zatoczenie koła długości 45 km. Paradise Cave (wiet. Thiên Đường) na mój standard jest olbrzymia, choć zwiedza się jedynie jej niewielki fragment długości 1,1 km (cała długość jaskinii to 31 km!). Do obejrzenia są spektakularne formacje skalne i wśród niektórych jaskinia uchodzi za najpiękniejszą na świecie. Dojazd do niej jest bardzo łatwy, trafiamy na spory parking płatny, z którego jeszcze 1,6 km idziemy pieszo do wejścia bardzo przyjemną, zieloną ścieżką (lub kupujemy bilet na melexa, aby trochę skrócić czas).

Wnętrze Paradise Cave

Wnętrze Paradise Cave

Jadąc skuterem warto też zahaczyć o ogród botaniczny. Jest on obszerny, a niektóre ścieżki nie są łatwe do przejścia bez dobrych butów (miałem tu nawet małą przygodę i wpadłem do strumienia pod wodospadem :) ). Sam ogród jest bardzo ładny i nie ma tu wielu turystów, bilet wstępu to jakieś groszowe koszty. A jest też szansa zobaczyć trochę lokalnych zwierząt, np. jeżozwierza :)

Jeżozwierz w ogrodzie botanicznym Phong Nha

Jeżozwierz w ogrodzie botanicznym Phong Nha

W czasie wycieczek skuterowych po okolicy trzeba uważać na wolno poruszające się po drogach bydło, dzieci i dorosłych. Nie ma co się rozpędzać, bo za zakrętem może czychać krowa ;) Można też tutaj zaobserwować niezwykle dużo, nawet jak na Wietnam, chrześcijańskich kościołów.

Wodospad w ogrodzie botanicznym

Wodospad w ogrodzie botanicznym

Nie wiem jak to wygląda w środku sezonu turystycznego, ale początkiem stycznia nie było tutaj zbyt wielu turystów, dzięki czemu można tutaj się wyciszyć i odpocząć. Piękno naturalnej przyrody i mnóstwo zieleni działa kojąco.

Naszym następnym krokiem miały być typowe miejsca odwiedzane przez turystów w środkowym Wietnamie: Hue, Hoi An, Da Nang. Prognoza pogody zapowiadała jednak nieustanne deszcze w tamtym rejonie. Spotkani turyści opowiadali nam też, że przed tygodniem gdy wysiedli z autobusu w Hoi An, to woda wlała się do autobusu, ponieważ był środek powodzi (czym przeciętny Wietnamczyk za bardzo się nie przejmował). Z żalem postanowiliśmy więc przeskoczyć środkowy Wietnam i jechać od razu na południe, do Da Lat i Mui Ne, o czym więcej w kolejnym wpisie :)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>